Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi glazer3110 z miasteczka Nowy Sacz / Librantowa. Mam przejechane 11044.20 kilometrów w tym 420.10 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 25.32 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 55780 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy glazer3110.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w kategorii

szosa

Dystans całkowity:7429.00 km (w terenie 65.10 km; 0.88%)
Czas w ruchu:266:24
Średnia prędkość:27.76 km/h
Maksymalna prędkość:84.40 km/h
Suma podjazdów:37050 m
Liczba aktywności:130
Średnio na aktywność:57.15 km i 2h 03m
Więcej statystyk
  • DST 8.50km
  • Czas 00:14
  • VAVG 36.43km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Sprzęt kelly's
  • Aktywność Jazda na rowerze

pechowy dzien

Sobota, 18 września 2010 · dodano: 18.09.2010 | Komentarze 1

dzis miała być wycieczka ale wyszła kraksa. zapatrzyłem się i walnąłem w tył auta złamany widelec rozbita w aucie lampa. rozcięta broda i warga.


Kategoria <50, szosa


  • DST 185.00km
  • Teren 1.00km
  • Czas 06:39
  • VAVG 27.82km/h
  • VMAX 69.90km/h
  • Podjazdy 1570m
  • Sprzęt kelly's
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pilzno

Środa, 15 września 2010 · dodano: 15.09.2010 | Komentarze 0

Dzisiejszym celem było Pilzno to już droga wycieczka zaplanowana której cel znałem już dzień wcześniej w nocy, a co do trasy to już rożnie. dzisiejszy dzień był bardzo wietrzny ale za to pogodny i słoneczny.[ur

Do Tuchowa zaleciałem moment w godzinę trzydzieści. Później ścianka pod Zalasową która tez w miarę sprawnie i szybko poszła. w Zalasowej miałem problem gdyż drogi trochę ni jak były oznakowane( w ogóle nie były oznakowane)no to sobie trochę po jeździłem po zwiedzałem okolice:) ale jakoś trafiłem do tego całego Zwiernika i później już bez problemu do Pilzna.

W Pilznie pierwszy postój taki prawie godzinny a wydawało się ze chwilka. tam zorientowałem się ze gdzieś na drodze ze Zwiernika do Pilzna zgubiłem moja podręczna strasznie sfatygowana mapkę. No cóż przepadła w domu jest druga:P

No ale nic trzeba do domu wracać trochę mapkę już pamiętałem wiec skierowałem się na Jasło wiatr trzymał nieziemsko. W miejscowości Bielowy skręciłem na Jodłowa, ale po pewnym czasie zorientowałem się iż ta droga wylatuje w Tuchowie. a nie chciało mi się jechać 50 km ta sama droga. W miejscowości Joniny patrze jest droga na południe znak Szerzyny a pod nim drogi znak 10%. Oczy się zaświeciły i jedziemy:) podjazd fragmentami bardzo stromy ale cięższe były wypłaszczenia na których wiatr idealnie przeciwny zatrzymywał..

Gdy dojechałem do Szerzyn zrobiłem się głodny. Koło szkoły patrze jest mapka szukam gdzie Te Szerzyny, patrze a to prawie koło Biecza. myślę sobie przez Biecz to pęknie 200 ale tak sobie wykombinowałem ze w Olszynach skręcę na Rzepiennik jeden z wielu. Gdy dojechałem patrze znowu mapka tam znalazłem drogę już dobrze oznakowana Ciężkowice o to już jestem w domu:)a z Ciężkowic jeszcze tylko 32km

podsumowując wycieczka była fajna, piękne widoki, ciepło, nawet Tatry z wielu miejsc było widać Drogi puste ruch znikomy poza tymi krajowymi i wojewódzkimi. idzie jesień złota jesień:)


Kategoria 150 - 200km, szosa


  • DST 151.00km
  • Teren 1.00km
  • Czas 05:27
  • VAVG 27.71km/h
  • VMAX 68.70km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Podjazdy 1450m
  • Sprzęt kelly's
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nowy Wiśnicz

Poniedziałek, 13 września 2010 · dodano: 13.09.2010 | Komentarze 1

Dzisiejszym celem był Nowy Wiśnicz. Ogólnie miasteczko ładne ale malutkie trasa nawet nie zła trafia się pre ładnych widoczków. Mnóstwo meczących hopek aż do samego Zakliczyna. a co do nawierzchni to brak słów gdzie jest dywanik to dywanik ale na odcinku od miejscowości Dobrociesz do samego Zakliczyna na 50% tego dystansu asfalt jest w stanie tragicznym! polecam ten odcinek ale na rower mtb bo szosa miałem problemy na zjazdach niektóre nawet 15km/h a po prostym to samo tak ze lepiej dziś podjazdy mi wychodziły. poza tym gdzieś za Muchówka rozebrali most, znak informujący o tym jest dopiero przed samym mostem na samym końcu stromego 2km zjazdu, wiec przeprawiałem się przez potok.
wiatr jakoś dziwnie ale do samej brzozowej miałem przeciwny ale wyjazd uznaje za udany


Kategoria szosa, 150 - 200km


  • DST 72.00km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:48
  • VAVG 25.71km/h
  • VMAX 56.10km/h
  • Podjazdy 980m
  • Sprzęt kelly's
  • Aktywność Jazda na rowerze

Prechyba

Niedziela, 12 września 2010 · dodano: 12.09.2010 | Komentarze 0

Dziś zaraz po obiedzie wybrałem się na traskę, z początku miał to być Nowy Wiśnicz ale po przekalkulowaniu wyszło ze to za późno na taka trasę a po nocy się nie fajnie jeździ wiec pojechałem na Prechybe.
Od początku mocne tępo i bez postojów bez jedzenia i picia byłem po 1h33min na szczycie. 36km od domu pogoda w wyższych partiach Prechyby była nie ciekawa praktycznie jechało się nie tyle we mgle co w chmurze widoczność 10-15m.
Woda płynąca droga i dość niska temperatura i zerowa widoczność przeszkadzały jedynie na zjeździe.


Kategoria szosa, 50 - 100km


  • DST 184.00km
  • Czas 06:18
  • VAVG 29.21km/h
  • VMAX 61.30km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 1640m
  • Sprzęt kelly's
  • Aktywność Jazda na rowerze

łapszanka przełecz i knurowska przełecz

Środa, 8 września 2010 · dodano: 08.09.2010 | Komentarze 3

Dziś chciałem zrobić trasę do okola jeziora Czorsztyńskiego. Gdy wyjeżdżałem z domu piękna pogoda świeci słonce po prostu idealnie, ale gdy już wjeżdżałem do Nowego Sącza natknąłem się na mgłę. było na pewno z 5 stopni zimniej niż u mnie no ale nie było za to wiatru to się leciało i tak szybko zaleciałem do Krościenka z średnia nieznacznie ponad 30km/hm Mgła prawie całkiem zanikła ale słońca już nie było. Niebo było spowite chmurami. Zaczynał si robić wiaterek ale na szczęście wiał z boku szybko przeskoczyłem przez górę i już jestem pod zapora. Po drogiej stronie góry warunki były zupełnie odmienne silny wschodni wiatr a do tego strasznie zimno aż para szła z ust, ale to pewnie za sprawa tego ze w tatrach zalega śnieg, co widać było podczas zjazdu pod zaporę. na parkingu pod zapora wyciągnąłem swoja mapkę i już zmieniłem trasę z drogi na Frydman na drogę na Łapszankę. Wiatr lekko pomagał wiec ostro jechałem pod gore aż do Łapsze Wyżne. tam po skręcie na Łapszanke wiatr znikł. Zaczął się podjazd robi się coraz stromiej z przodu już od skrętu pierwszy blat z tylu blaty coraz niższe 3 zaraz drugi, złapałem podmuch przedniego wiatru już miałem zrzucić na pierwszy a tu patrze znak "stromy podjazd" no to myślę zostaje dwa ciągnę na drogim wstałem wrzuciłem 3 zaraz 4 i rzeźnia do góry myślałem ze będzie krótszy ten podjazd ale dobrze ze nie znałem drogi i jechałem z myślą ze ten zakręt który jest przede mną to już ostatni:) wyjechałem na szczyt i gdy zobaczyłem z bliska zaśnieżone tatry zapomniałem o zmęczeniu. Zaczęło kropić z chwili na chwile coraz mocniej ale nie ma się gdzie schować wiec jadę po chwili już przywykłem. zjazd był fajny stromy ale mokro było a opona z tylu to coś nic się nie trzyma.. Kolejna górka to podjazd pod miejscowość Czarna Góra. z początku płasko. ale za zakrętem zaczyna się podjazd i tu nagle ulewa nie ma się gdzie schować wiec jadę szybko pod gorę za drugim zakrętem podjazd zamienia się w ściankę droga płynie woda koło tylne zaczyna się ślizgać aż wreszcie zakopałem się i na stojąco nie wyjedzie na siedząco tez nie bardzo bo już w nogach czułem poprzedni podjazd i ponad 100km ale jakoś zygzakiem wyjechałem akurat zdążyłem przemoknąć i przestało padać. Od tego miejsca zaczęło się zmaganie z przednio bocznym wiatrem ale nadal jechałem z prędkością ponad 30 km/h. W miejscowości Nowa Biała stała jakaś babcia na przystanku, ja akurat ruszam ze skrzyżowania a babcia do mnie: "szczęść Boże kolarz" ja się zatrzymałem i odpowiedziałem ona mi za to jeszcze po góralsku obrzyczła chwile po rozmawialiśmy i pojechałem. Po dojechaniu do Łopusznej zaczęło się piekło porywisty przedni wiatr do tego ciągły delikatny drobny opad deszczu który opuścił mnie dopiero w Ochotnicy dolnej wyjazd pod przełęcz knurowska tak jak zwykle dość sprawnie mimo deszczu a późniejsza droga do domu pod wiatr.
Na 80 km skończyło mi się jedzenie a co lepsze nie wiozłem pieniędzy w Knurowie skończyła mi się woda ale nabrałem z potoku cała drogę nie było żadnego drzewa owocowego dopiero w ochotnicy dolnej dorwałem jabłoń i od razu zjadłem 5 strasznie kwaśnych jabłek. dzisiejsza wycieczka z wycieczki przemieniła się poprzez zimno deszcz i brak pieniędzy w walkę o przetrwanie..


Kategoria 150 - 200km, szosa


  • DST 51.00km
  • Czas 01:43
  • VAVG 29.71km/h
  • Podjazdy 190m
  • Sprzęt kelly's
  • Aktywność Jazda na rowerze

poszukiwanie kompresora

Wtorek, 7 września 2010 · dodano: 07.09.2010 | Komentarze 0

Po wymianie opony na nową pojechałem do Nowego Sącza żeby jakimś kompresorem napompować jakieś przyzwoite 8-9 barów. Ale okazuje się ze to nie takie proste gdyż wszystkie kompresory w mieście bija 6 barów. ale w jednym sklepie rowerowym udało mi się napompować 7,5 bara. Później pojechałem na mały rozjazd mała pętlą sądecka i po drodze odwiedziłem moja przyjaciółkę, która jak zawsze poczęstowała mnie gorąca herbatka, taka jaką lubię:) średnia gdyby nie rajd po stacjach paliw i wulkanizacjach była by wysoka.


Kategoria 50 - 100km, szosa


  • DST 63.00km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:29
  • VAVG 25.37km/h
  • VMAX 64.30km/h
  • Podjazdy 690m
  • Sprzęt kelly's
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bukowiec z Markiem i Krzyskiem

Sobota, 4 września 2010 · dodano: 04.09.2010 | Komentarze 0

po skończeniu elewacji u wujka wybrałem się wraz z kolegami na przejażdżkę. pogoda była dziś dobra i wiatr tez o dziwo ani nie przeszkadzał ani tez nie pomagał. jechało się dobrze ale strasznie widać u mnie brak formy gdzieś na Bukowcu naderwała mi się linka w klamko manetce i jutro raczej nic nie zawojuje dopiero w poniedziałek muszę jechać na serwis. ale wycieczka należny do udanych:)


Kategoria 50 - 100km, szosa


  • DST 98.50km
  • Czas 03:30
  • VAVG 28.14km/h
  • VMAX 57.50km/h
  • Podjazdy 900m
  • Sprzęt kelly's
  • Aktywność Jazda na rowerze

Łomnica zdrój

Piątek, 3 września 2010 · dodano: 03.09.2010 | Komentarze 0

dzisiejszy cel to była Łomnica pogoda nie rozpieszczała od Starego Sącza do Rytra jechałem w lekkim deszczu . w Rytrze utonąłem w poboczu objazdu wiaduktu kolejowego tylko przez to ze zjechałem na pozornie walcowane pobocze w celu przepuszczenia kilku aut później już się jechało w miarę dobrze chociaż wiatr znowu dawał mi się we znaki forma coś nie ma zamiaru powrócić.w drodze powrotnej odwiedziłem koleżankę. ogólnie to jest średnio..


Kategoria 50 - 100km, szosa


  • DST 88.00km
  • Czas 03:00
  • VAVG 29.33km/h
  • VMAX 54.40km/h
  • Podjazdy 290m
  • Sprzęt kelly's
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zabrzez

Czwartek, 2 września 2010 · dodano: 02.09.2010 | Komentarze 0

dzis wybrałem sie w odwiedziny do kolegi mieszkającego w Zabrzezy. Do Zabrzezy tak wiatr przeszkadzał ze bieda było przekroczyć 25km/h ale w Łącku na stacji paliw dopompowałem koła i troszkę było lepiej . za to droga powrotna była jak marzenie ciągła jazda w granicach 38-45km/hi średnia się poprawiła forma powoli ale odnajduje się


Kategoria 50 - 100km, szosa


  • DST 73.00km
  • Czas 02:39
  • VAVG 27.55km/h
  • VMAX 62.50km/h
  • Podjazdy 790m
  • Sprzęt kelly's
  • Aktywność Jazda na rowerze

wieczorny wypad, po deszczowym dniu.

Wtorek, 31 sierpnia 2010 · dodano: 31.08.2010 | Komentarze 0

Dziś po deszczowym dniu jakoś nagle i stad ni z zowąd dopadła mnie myśl aby się gdzieś przejechać. Postanowiłem jechać do Ciężkowic. pogoda była dobra lecz wiatr ciągle nie był przychylny. ogólnie ostatnio tak coś mi nie sprzyja. Z Ciężkowic pojechałem przez Kąśna do Paleśnicy droga po ostatniej powodzi prawie się rozsypała z asfaltu zrobiła się kostka. Następnie przez Bartkową Gródek wróciłem do domu. powoli siły powracają:)


Kategoria 50 - 100km, szosa