Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi glazer3110 z miasteczka Nowy Sacz / Librantowa. Mam przejechane 11044.20 kilometrów w tym 420.10 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 25.32 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 55780 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy glazer3110.bikestats.pl
  • DST 184.00km
  • Czas 06:18
  • VAVG 29.21km/h
  • VMAX 61.30km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 1640m
  • Sprzęt kelly's
  • Aktywność Jazda na rowerze

łapszanka przełecz i knurowska przełecz

Środa, 8 września 2010 · dodano: 08.09.2010 | Komentarze 3

Dziś chciałem zrobić trasę do okola jeziora Czorsztyńskiego. Gdy wyjeżdżałem z domu piękna pogoda świeci słonce po prostu idealnie, ale gdy już wjeżdżałem do Nowego Sącza natknąłem się na mgłę. było na pewno z 5 stopni zimniej niż u mnie no ale nie było za to wiatru to się leciało i tak szybko zaleciałem do Krościenka z średnia nieznacznie ponad 30km/hm Mgła prawie całkiem zanikła ale słońca już nie było. Niebo było spowite chmurami. Zaczynał si robić wiaterek ale na szczęście wiał z boku szybko przeskoczyłem przez górę i już jestem pod zapora. Po drogiej stronie góry warunki były zupełnie odmienne silny wschodni wiatr a do tego strasznie zimno aż para szła z ust, ale to pewnie za sprawa tego ze w tatrach zalega śnieg, co widać było podczas zjazdu pod zaporę. na parkingu pod zapora wyciągnąłem swoja mapkę i już zmieniłem trasę z drogi na Frydman na drogę na Łapszankę. Wiatr lekko pomagał wiec ostro jechałem pod gore aż do Łapsze Wyżne. tam po skręcie na Łapszanke wiatr znikł. Zaczął się podjazd robi się coraz stromiej z przodu już od skrętu pierwszy blat z tylu blaty coraz niższe 3 zaraz drugi, złapałem podmuch przedniego wiatru już miałem zrzucić na pierwszy a tu patrze znak "stromy podjazd" no to myślę zostaje dwa ciągnę na drogim wstałem wrzuciłem 3 zaraz 4 i rzeźnia do góry myślałem ze będzie krótszy ten podjazd ale dobrze ze nie znałem drogi i jechałem z myślą ze ten zakręt który jest przede mną to już ostatni:) wyjechałem na szczyt i gdy zobaczyłem z bliska zaśnieżone tatry zapomniałem o zmęczeniu. Zaczęło kropić z chwili na chwile coraz mocniej ale nie ma się gdzie schować wiec jadę po chwili już przywykłem. zjazd był fajny stromy ale mokro było a opona z tylu to coś nic się nie trzyma.. Kolejna górka to podjazd pod miejscowość Czarna Góra. z początku płasko. ale za zakrętem zaczyna się podjazd i tu nagle ulewa nie ma się gdzie schować wiec jadę szybko pod gorę za drugim zakrętem podjazd zamienia się w ściankę droga płynie woda koło tylne zaczyna się ślizgać aż wreszcie zakopałem się i na stojąco nie wyjedzie na siedząco tez nie bardzo bo już w nogach czułem poprzedni podjazd i ponad 100km ale jakoś zygzakiem wyjechałem akurat zdążyłem przemoknąć i przestało padać. Od tego miejsca zaczęło się zmaganie z przednio bocznym wiatrem ale nadal jechałem z prędkością ponad 30 km/h. W miejscowości Nowa Biała stała jakaś babcia na przystanku, ja akurat ruszam ze skrzyżowania a babcia do mnie: "szczęść Boże kolarz" ja się zatrzymałem i odpowiedziałem ona mi za to jeszcze po góralsku obrzyczła chwile po rozmawialiśmy i pojechałem. Po dojechaniu do Łopusznej zaczęło się piekło porywisty przedni wiatr do tego ciągły delikatny drobny opad deszczu który opuścił mnie dopiero w Ochotnicy dolnej wyjazd pod przełęcz knurowska tak jak zwykle dość sprawnie mimo deszczu a późniejsza droga do domu pod wiatr.
Na 80 km skończyło mi się jedzenie a co lepsze nie wiozłem pieniędzy w Knurowie skończyła mi się woda ale nabrałem z potoku cała drogę nie było żadnego drzewa owocowego dopiero w ochotnicy dolnej dorwałem jabłoń i od razu zjadłem 5 strasznie kwaśnych jabłek. dzisiejsza wycieczka z wycieczki przemieniła się poprzez zimno deszcz i brak pieniędzy w walkę o przetrwanie..


Kategoria 150 - 200km, szosa



Komentarze
MARECKY
| 19:22 czwartek, 9 września 2010 | linkuj Fajna wycieczka i fajna trasa. Jakbyś jeszcze używał czasami klawisza [ENTER], to by się łatwiej i przyjemniej czytało :-).

Pozdrower.
Isgenaroth
| 15:39 czwartek, 9 września 2010 | linkuj Jak ja zazdroszczę wycieczek w takim terenie. Pięknie po prostu :)

Pozdrawiam z płaskiego Mazowsza.
bartek9007
| 20:03 środa, 8 września 2010 | linkuj tos ładnie dowalil w taka pogode ;)
a ja siedze w szkole i sie ucze o Bóg wie czym
pzdr!
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa ojego
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]